6. Szuflada

piątek, 13 grudnia 2013

W PRZEDSIONKU ŚMIERCI


Mój Boże, Śmierć, ty przecież wiesz,

Dla mnie skończyły się już bale,

Uczty, hulanki bohaterskie:

Oto w przedsionku twoim staję.


Zlękniony siedzę, obdarty z chwały

I jeśli ktoś pierwszy powie o mnie:

Uderzcie w twarz tego pyszałka”

Cóż, westchnę, niech tak się stanie.


Wszytko jest dobre, odwieczne prawo:

Staje się świętym to, co nas karze.

Mój Boże, Śmierć, w przedsionku twoim

Nasze lepsze oblicze nam się ukaże.


Nigdy sam siebie tak nie lubiłem

Jak teraz stojąc w przedsionku Śmierci,

Przeszłość swą w końcu pokochałem

I wchodzę do środka, odważniejszy.


Nie może być złym człowiekiem ten,

Nad którym tylu już się pastwiło.

Śmierć gorszym Panem nie będzie

Od Tego, w którym samemu się żyło.


Mój Boże, Śmierć, ty przecież wiesz,

Krwi nie szczędziłem w tej smutnej walce

Goniąc za sobą, szukając siebie:

Złego wyrządzić nigdy nie chciałem.


A HALÁL PITVARÁBAN

Istenem, Halál, te tudod,
Hogy tőlem elmultak a bálok,
Lakodalmak és hős murik:
Pitvarodban állok.

Gyáván ülök, nem hencegek
S ha valaki azt mondja rólam:
»Üssétek le ezt a kevélyt«;
Én sóhajtok; jól van.

Minden jó, jog, ami lesujt,
Minden megszentel, ami büntet:
Istenem, Halál, pitvarod
Megjavít bennünket.

Sohse szerettem úgy magam,
Mint most a Halál pitvarában,
Megszerettem a multamat
S lépek beljebb, bátran.

Nem lehet az rossz valaki,
Akit annyian űztek, téptek
S rosszabb úr nem lesz a Halál,
Minő volt az Élet.

Istenem, Halál, te tudod,
Hogy vérvevő, szomorú harcban
Űztem, kerestem önmagam:
Rosszat nem akartam.








piątek, 25 października 2013



BUDAPESZT

Powiedz mi to, gdzie będzie kiedyś nasz dom?

Tu zostaniemy, czy kiedyś dalej pójdziemy stąd?

Tu jest to miasto, w którym mieszkamy

Tu zostaniemy, nazywa się:

Budapeszt.


Budząc się z rana, tak jak to tu zwykło się,

po mleko do sklepu János i Tamás ma zejść.

W domach szczeliny, przez nie wychodzą.

Między domami idą po drodze,

ruszają w dal.


Powiedz mi to, gdzie będzie kiedyś nasz dom?

Tu zostaniemy, czy kiedyś dalej pójdziemy stąd?

Tu jest to miasto, w którym mieszkamy

Tu zostaniemy, nazywa się:

Budapeszt.


Budząc się z rana, tak jak to tu zwykło się,

po mleko do sklepu János i Tamás ma zejść.

W lustrach kałuży się przegladają,

Resztki tytoniu w dłoniach ściskają,

ruszają w dal.


Chciałbym zapytać: palinkę sprzedadzą już nam?

O pan profesor! Poznaje mnie jeszcze pan?

Ewa wczoraj przed Komisja Aborcyjna stała,

a ja bez skutku sprzedaje swój zimowy chałat.


Piękne uśmiechy ślemy dozorcy domu.

Spójrz, na mym czole nie ma koperty śladu.

To nie ja jestem, nie mnie towarzysz szuka.

Uprzejmie proszę, Fáskerti towarzysza!


Jak czarna dziura, światło się stąd nie wymknie.

Jeszcze trzy lata i armia nie weźmie już mnie

O pan profesor! Poznaje mnie jeszcze pan?

Chciałbym zapytać: palinkę sprzedadzą już nam?


Powiedz mi to, gdzie będzie kiedyś nasz dom?

Tu zostaniemy, czy kiedyś dalej pójdziemy stąd? 

Tu jest to miasto,w którym mieszkamy.

Tu zostaniemy, zostaniemy tu:

tu zostaniemy, tu.


 
1 , 2
| < Sierpień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31